Anatomia miłości
Patriotyzm
W poszukiwaniu urody i młodości
Świat
marzeń sennych
Matka i
córka
Przytul mnie
Gdy dosięgnie Cię ból Powrót do strony
głównej
Jak okazać miłość
mojej mamie?, czyli jak zadbać o urodę kochanej mamy?
Jak okazać własnemu
dziecku, że się go kocha.
Nie ma ważniejszej osoby w życiu córki niż matka.
Nie łatwo jest być córką, spełniać jej oczekiwania, ale pewne jest, że nikomu
nie zawdzięczasz tyle, co mamie. Mama jest idolem wszelkich wzorców. To ona nas
uczy jak być szczęśliwą, jak prowadzić dom, jak ubrać się, gdy jest zimno,
jakie leki zażywać w razie przeziębienia.
Kiedy mieliśmy po kilka lat bawiłyśmy się „w mamę i
tatę”, paradując w jej wysokich butach na obcasach, ubierając jej spódnice,
malując usta jej szminką. Naśladowanie jej min, gestów
było przejawem uwielbienia, podziwu, miłości.
Okres młodości to okres dojrzewania, pierwsza
miesiączka, pierwsze randki, pierwsze pocałunki. To najważniejszy sprawdzian
relacji matki z córką. Bywa, że ani matka, ani córka nie zdają pozytywnie
egzaminu z tego sprawdzianu . Nie potrafią nawiązać
kontaktu ze sobą, by rozwiązać wspólnie pojawiające się problemy. Córka obwinia
matkę o brak zaufania, chciałaby znaleźć w niej psychiczne oparcie, zwierzać
się jej ze swoich kłopotów, sukcesów, a matce brakuje tolerancji, straszy
zgubnymi skutkami samodzielności. Mama zna życie, ma doświadczenie w wielu
sprawach, widzi czyhające zagrożenia, pragnie przekazać swoją życiową mądrość,
ale nie zawsze potrafi zrobić to we właściwy sposób. Córce wydaje się, że to co robi jest słuszne, więc przestrogi matki traktuje jako
wrogie narzekania i pretensje. Narasta konflikt pokoleń, obydwie palą za sobą
mosty. Nastoletni bunt z czasem osłabnie, ale niechęć do wysłuchiwania maminych
narzekań i pretensji pozostanie. Dopiero po latach przekonamy się, czy rady
mamy były słuszne.
Etap dojrzałości jest również niebezpieczny. Córka
usamodzielnia się, wychodzi za mąż, znika spod matczynej kontroli. Życie nie
jest usłane różami, pojawiają się problemy małżeńskie. To już nie jest czas na
prawienie morałów. Pora dzielić się wspólnymi doświadczeniami. Czas na wsparcie
psychiczne, zamiast wypominać „a mówiłam ci..” czas
udzielić pomocy finansowej, czas na sprawdzenie się w roli teściowej i babci.
Przychodzi wreszcie czas na zamianę ról. Teraz to
starzejąca się matka bardziej potrzebuje córki. Jej pomocy, ale także zwykłej
obecności. Teraz do córki będzie należała inicjatywa: jest silniejsza, być może
bardziej wykształcona i zaradniejsza. I dlatego
przede wszystkim na niej spoczywa odpowiedzialność za jakość relacji z mamą.
Człowiek prawdziwie bogaty, to ten, któremu dzieci
rzucają się w ramiona - gdy ma puste ręce.
Spójrz
na swoją mamę. Czy nadal dba o swoją urodę, chętnie sięga po szminkę do ust,
odwiedza fryzjera, kupuje modne obuwie? Czy nie potrzebuje więcej uwagi i
troski? Być może nie najlepiej znosi upływ czasu i trudno jej się pogodzić ze
zmianami, jakim podlega jej ciało. Czy przyjmuje postawę rezygnacji i
zobojętnienia? Z pewnością zauważyłaś, że twoja rodzicielka już nie tak
sprawnie, jak dawniej, się porusza, częściej się porusza, chodzi przygarbiona.
A co z samopoczuciem psychicznym? Czy ma poczucie bezpieczeństwa?
Spróbuj więc otoczyć ją swoją dyskretną opieką.
Powiedz jej kilka miłych słów, aby poczuła się
atrakcyjna i chciała ładnie wyglądać
Nie krytykuj
Zaproponuj umycie włosów, przystrzyżenie fryzury
Wręczaj jej drobne prezenty, takie, które sprawią
jej przyjemność, a których nie kupiłaby sobie. Jakiś odpowiedni krem, kosmetyk,
korale, zestaw witamin.
Ignoruj powiedzenia każdej starszej pani: „nic mi
nie kupuj, ja już nic nie potrzebuję, nie chcę niczego nowego”
Wybierz się z nią na zakupy, zachęcaj do kupienia
czegoś w modnym fasonie i żywym kolorze
Dyskretnie czuwaj nad porządkiem. Może trzeba
zetrzeć kurze, wyszorować zlew, umyć lodówkę lub poukładać książki
Zachęć siostrę, brata do zrobienia wspólnie
świątecznych porządków. Mama będzie dumna ze swoich dzieci widząc je razem w
swoim domu, jak za dawnych czasów
Dopóki mama jest w miarę sprawna, staraj się być
blisko niej, pomagaj, ale nie wyręczaj. Podsuwaj ciekawe zajęcia, namów na
spacer, gimnastykę. Im dłużej będzie sprawna, tym dłużej będzie się czuła
potrzebna, młoda i szczęśliwa
Zachęcaj ją do wizyt u swoich przyjaciółek, niech
zaprasza je na herbatkę do siebie. One mają wiele wspólnych tematów, wiele
podobnych problemów. Jeśli się nagadają, poczują się lepiej psychicznie. Takie
rozmowy są niczym seanse u psychoterapeutów.
Nie opowiadaj o swoich problemach, by zbytnio jej
nie martwić
Powiedz jej, jak bardzo jest dla ciebie ważna i jak
cenisz sobie jej doświadczenie i pomoc.
Dziel się z nią swoimi sukcesami, osiągnięciami
swoich dzieci
Zachęcaj swoje dzieci do wizyt u babci. Niech proszą ją o pomoc w
drobnych sprawach. Kiedy babcia czuje się potrzebna, wyzwala się w niej
„instynkt babci”, to coś podobnego do macierzyństwa. Przedłuży
to jej młodość, zachęci do życia, poprawi samopoczucie
Namów swoje dzieci na zwierzenia się
. Wnuki mają lepszy kontakt z babcią niż z rodzicami.
Zaproponuj wizytę u lekarza
Pamiętaj o rocznicach
Wybierz się z nią na cmentarz, na groby
najbliższych. Przy zapalonych zniczach, łatwiej snuć refleksje nad przeżytymi
chwilami. Takie wspomnienia dają poczucie ulgi, jak na spowiedzi
Skąd się wzięły dzieci? Jedne z wielkiej miłości
przyszły na świat; upragnione, oczekiwane. Inne z przypadku. Pech chciał, że
nieplanowane, a przyszło. Ironia losu. Ileż jest takich kobiet, które chciałyby
mieć dzieci, mają pieniądze,
warunki odpowiednie, a jakoś Pan Bóg nie jest dla nich łaskawy.
Są też kobiety, które nie chcą mieć dzieci, a mimo to rodzą jedno po drugim.
Tam, gdzie bieda, tam zazwyczaj rodzą się dzieci, a tam gdzie dostatek brakuje
tego szczęścia.
Ostatnio coraz częściej słyszymy w masmediach o
porzuconych przez matkę noworodkach, o zamordowanych dzieciach, o molestowanych
seksualnie przez najbliższych z rodziny. Co te dzieci musza przeżyć, ile
upokorzeń muszą doznać. Dlaczego nie zasłużyły na
odrobinę czułości, miłości, akceptacji?
Jako matka, zastanów się, czy w dostateczny sposób
okazujesz swoim wszystkim dzieciom miłość.
Nie krytykuj dziecka, nie mów mu, że jest
nieudacznikiem
Nie chwal jedno dziecko w obecności pozostałych, to
sprawia ból
W zatargach między dziećmi miej naturę rozjemcy
Bądź obiektywna w ocenie postępków swych pociech,
pozwól mu samodzielnie wchodzić w dorosłość, zaufaj, wesprzyj we wiarę we
własne siły
Przytul go do siebie, pocałuj, pogłaskaj po buzi
Pamiętaj o urodzinach, imieninach, ale wszystkich
dzieci, a nie tylko tych bardziej lubianych
Pocieszaj w chorobie, a nie dobijaj złośliwymi uwagami.
Lekarze leczą, serce matki uzdrawia.
Zdobądź się na szczere rozmowy z dzieckiem, masz
większe doświadczenie, może rozsądniej doradzisz jak wybrnąć z kłopotów
W pogoni za ideałem (ja w twoim wieku..., gdybym miała takie możliwości...itp.)
nie strać z nim bliskiego kontaktu
Nie porównuj mądrości, urody, zaradności swoich
dzieci i wnuków
Pokochaj swoje dziecko. Nie wszyscy są jednakowo
silni wewnętrznie.